czwartek, 17 stycznia 2013

I


'Tęskniłem'

Cisza, codzienna cisza… Uwielbiam siedzieć w rogu mojej sypialni i popijając gorące cappuccino słuchać ciszy. Można się wtedy zastanowić nad troskami i kłopotami, przemyśleć wszystkie za i przeciw każdej decyzji. Kiedyś siedzieliśmy tak razem, pamiętasz? Mówiłeś mi, że nie ma nic lepszego niż wsłuchanie się w własne myśli. Lubiłeś cappuccino.  Ten nawyk, którym mnie zaraziłeś męczy mnie do dziś i nie mogę się go pozbyć. Czy to przez ciebie? Nie wiem. Wiem tylko, że tęsknię…
Sama nie orientuję się kiedy zasypiam, ale nagle cię widzę. Jesteś uśmiechnięty, jesteś dokładnie taki jakiego cię pamiętam.  Twoje kruczoczarne włosy rozwiewa wiatr. Schudłeś, cholernie schudłeś, ale sam jesteś sobie winny wybierając karierę skoczka. Wiedziałeś, że to nas rozdzieli i wiedziałeś że już nigdy się nie spotkamy… mimo to wybrałeś. Czasami myślę, że to, co było między nami stało się jednym wielkim nieporozumieniem. Byliśmy młodzi, głupi, to nie powinno mieć miejsca. Ja teraz tęsknię, a ty pewnie nawet mnie nie pamiętasz. Norma. Zawsze byłeś zapominalski. Pamiętam jak zapomniałeś o naszej pierwszej rocznicy i gdy przyszłam do ciebie z prezentem chciałeś się spalić ze wstydu.
Mijamy się, idziesz w stronę skoczni, ale totalnie mnie ignorujesz. Siadasz na wyciągu i jadąc na górę podpierasz się ręką o barierkę. Widzę cię dokładnie, ale jednak niewyraźnie.  Tak bardzo chciałabym teraz wykrzyczeć twoje imię, chciałabym żebyś się obejrzał, żebyś powiedział to głupie „Tęskniłem”. Jedno słowo, tyle znaczy.
 Idę na trybuny skoczni. Wiesz, że jeszcze nigdy nie widziałam jak latasz? No może poza tym jednym razem, kiedy w nocy wkradliśmy się na teren skoczni, wzięliśmy sprzęt i pokazywałeś mi swoje skoki. To było szalone, ale przecież zakazany owoc kusi najbardziej. Kiedyś mówiłeś, że skok to uczucie radości i wolności, ale także lekkiego strachu. Coś podobnego do młodego pisklęcia, które rozkłada swoje skrzydła. Jestem ciekawa czy teraz przemieniłeś się w potrafiącego szybować orła. Wspominałeś, że tak jak w życiu najważniejszy jest moment wybicia i że mimo upadku można się podnieść i walczyć dalej. Pamiętam, jak kiedyś dostałam telefon, powiedziano mi, że miałeś wypadek. Wpadłam w histerię, ale na szczęście to było tylko złamanie, które po paru tygodniach udało się wyleczyć.  Śmiałeś się z mojej paniki, ale ja tak bardzo cię kochałam, że nie potrafiłam się nie martwić.
Przez mgłę widzę jak zasiadasz na belce startowej. Zakładasz gogle i poklepujesz się po ramieniu. Przypominam sobie, jak kiedyś mówiłeś, że to znak twojej gotowości i odwagi. Uśmiecham się, lecz nie do końca wiem czy to we śnie, czy w rzeczywistości. 
Mocnym ruchem odpychasz się od belki startowej i rozpędzasz na rozbiegu. Mgła jest coraz bardziej gęsta, więc mrużąc oczy wpatruję się uważniej. Wyglądasz wspaniale w tym kasku, wiesz? Pamiętam jak dostałeś swój pierwszy kask, który był różowy i trochę dziewczęcy, dlatego nigdy nie chciałeś go zakładać. Zaczerwieniłeś się, kiedy pierwszy raz przymierzałeś go przy mnie. Pamiętam to bardzo dokładnie, a ty ?
Mocno wybijasz się z progu, aż sama się dziwię że w takiej szczupłej sylwetce drzemie tyle siły. Lecisz pięknie, jak sokół, jastrząb albo orzeł. Kiedyś mówiłeś, że narty zastępują skoczkom skrzydła, więc ty swoje rozłożyłeś najlepiej jak potrafisz. Twoje przydługawe włosy zaczynają lekko falować wraz z podmuchami wiatru. Wyglądasz pięknie, choć ja coraz słabiej cię widzę. Przecieram oczy, ale to nie pomaga. Czuję… coś jakby czas zatrzymał się na moment…
…Budzę się i przeklinam na głos. W swoim życiu miałam już dużo dziwnych snów, lecz jeszcze żaden z nich nigdy nie był tak rzeczywisty.  Przez chwilę myślałam, że już cię spotkałam.
Przyciągam kolana do brody i kontynuuję swoje siedzenie w ciszy. Nagle ktoś puka do drzwi, ale jestem za bardzo roztrzęsiona, żeby otworzyć. Słyszę tylko jak ktoś podchodzi do mnie, przytula i cichym szeptem mówi ,,Tęskniłem”…

______________________________________________________________

Trochę nie trzyma się kupy, ale następnym razem postaram się bardziej. Za wszystkie błędy, przepraszam. Mam już pomysł na następny jednopart, tak więc notka powinna ukazać się niedługo :)
Możecie pisać uwagi w komentarzach, chętnie przyjmę krytykę :)
ASK: http://ask.fm/Flyaboveaworld

5 komentarzy:

  1. cudownecudownecudownecudownecudownecudownecudowne. uwelbiam onepartówki, uwielbiam skoki, uwielbiam sposób w jaki piszesz. wczułam się tę historię ;> nie mogę doczekać się kolejnych ! Przy okazji zapraszam tu: www.welliever.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. będzie o skokach? *-* I love it!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, wpadłam tu całkiem przypadkowo. I przeczytałam ten pierwszy rozdział, tak to pierwszy? Raczej tak, bo innych tutaj nie widzę. Hm... Jakby to wszystko ująć? Sama nie wiem, bo tak strasznie mi się spodobało, że nie umiem tego opisać. Jest o skokach, +10000. Uwielbiam skoki i wszystko, co ze skokami związane. Informuj o nowościach, jak możesz. "Lądujesz" u mnie w "ulubionych". Też piszę opowiadanie - > 444-days-in-hell.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. cudo! inaczej nazwać tego nie mogę ;)
    świetna historia i idealnie ubranae słowa ;)
    Cud, miód i maliny:)
    jedyne co mogła byś poprawić to oddzielanie poszczególnych wersów, na przykład po enterze albo lekkim wcięciem, tak będzie się lepiej czytać;) ;)
    a tak to jest wręcz genialnie napisane ;)
    czekam na następnego:))
    pozdrawiam,
    Metka.
    [because-you-loved-me.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  5. Perfect! :) Mam nadzieję, że długo nie będzie trzeba czekać na następny. 1283767 - powiadamiaj mnie o nowych notkach :)

    Zapraszam także do siebie: http://now-you-know.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń